Tak jak każde objawienie, Przemienienie Pańskie budzi jednocześnie zachwyt i lęk: Piotr powiedział najpierw: "dobrze, że tu jesteśmy" a w chwilę później uczniowie "upadli na twarz i bardzo się zlękli". Bóg jest tajemnicą fascynującą i przerażającą. Gdy pełen szczęścia Piotr, który w Chrystusie rozpoznał Mesjasza, pragnął zbudować trzy namioty, okrył ich obłok i usłyszeli głos Boga: „Oto mój Syn umiłowany, w którym zawarłem całą moją miłość. Jego słuchajcie”. Padli na twarz uznając, że stoją w obecności Boga. Jest to reakcja człowieka wobec Najwyższego. Żyć, kochać, adorować. Człowiek jest stworzony i żyje, aby przez miłość otworzyć się na drugą osobę. Spełnia cel istnienia, gdy otwiera się na Boga przez adorację. Jezus zbliża się do trójki uczniów, dotyka ich mówiąc: „Wstańcie, nie lękajcie się”. Bóg daje się poznać człowiekowi nie po to, aby go zastraszyć i poniżyć, lecz aby podnieść, wskrzesić do nowego życia.
Chciałoby się zostać na górze: „Panie, dobrze że tu jesteśmy, jeśli chcesz postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Muszą jednak zstąpić z góry. Ich życie będzie już inne niż poprzednio, bo naznaczone widzeniem i słowami, które usłyszeli na świętej Górze Przemienienia: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. jego słuchajcie”.
Wydarzenie z góry Tabor ukazuje także, że doświadczenie Bożej chwały nie jest dane po to, by zachowywać je dla siebie, ale nieść w doliny i przekazywać innym. Piotr najchętniej zostałby z przemienionym Jezusem, Mojżeszem i Eliaszem i nie zaprzątał sobie głowy pozostawionymi na dole sprawami. Nie o to jednak chodziło Bogu.
Każda Msza św. jest takim odświeżającym spotkaniem się z Jezusem i powrotem do codziennych spraw z nową siłą i nadzieją. „Wstańcie! Nie lękajcie się” – mówi Jezus.