Andrzej Rojewski

Chwalebny Krzyż - 14 IX 2020

10.09.2020 | 02:10
Wielki Piątek jest dniem, w którym w szczególny sposób oddajemy cześć zbawieniu, które przyszło przez krzyż. Szczególnie podczas liturgii czcimy to misterium. Już od pierwszych niemal wieków chrześcijanie na Wschodzie, a następnie na  Zachodzie, w wielorakiej formie oddawali tej tajemnicy czcząc relikwie krzyża, odprawiając drogę krzyżową, czy po prostu znacząc siebie znakiem krzyża.
Gdy zbliża się święto 14 września wspominamy formy czci, które miały miejsce w historii i które trwają do dziś, przypominając niezwykłą relację człowieka ze Zbawicielem. 

Z dziejów święta

Cześć krzyża Zbawiciela rozpoczęła sie po odnalezieniu  w Jerozolimie, w dniu 13 września 330 roku, relikwii Krzyża Pańskiego. W tym miejscu szybko wzniesiono dwa kościoły dedykowane jeden śmierci, a drugi  zmartwychwstaniu Chrystusa. Były to: Bazylika Śmierci (Martyrium), oraz Bazylika Zmartwychwstania (Anastasis). Uroczyście poświęcono je 13 września 335 roku. Nazajutrz, 14 września okazano Drzewo Krzyża dla uczczenia przez wiernych. Odtąd wystawienie i adoracja krzyża odbywały się każdego roku.

Trzeba było prawie 200 lat, by święto celebrowane w Jerozolimie pojawiło się w Kościele Zachodnim. Pierwszy raz obchodzi się je w Rzymie na początku VI w., pod data 3 maja pod nazwą Święta „Odnalezienia Krzyża”. Pod tą datą i tytułem pozostało ono w kalendarzu aż do 1960 r. 
W połowie VII w. zaczęto w Bazylice św. Piotra na Watykanie celebrować Święto Podwyższenia Krzyża w dniu 14. września. Podczas celebry ukazywana była wiernym relikwia drzewa Krzyża Świętego. Papież Sergiusz (687-701), z pochodzenia Syryjczyk, wprowadził do Kalendarza rzymskiego wiele świąt maryjnych znanych jedynie na Wschodzie i on też przeniósł relikwie Świętego Krzyża do Bazyliki św. Jana na Lateranie, będącej jego katedrą jako biskupa Rzymu. Od tego czasu wierni miasta gromadzili się w tym kościele, aby w dniu 14 września ucałować czcigodne relikwie Krzyża, na którym Chrystus zbawił świat. Od VIII wieku wrześniowy obchód stał się bardziej popularny w Kościele Zachodnim od obchodu znalezienia Krzyża (3 maja). Pod datą 14 września świętowano tajemnicę „Podwyższenia Krzyża Świętego”.


Krzyż sam w sobie jest narzędziem męki i śmierci. Nie sam krzyż zmienia świat, lecz ukrzyżowany na  nim Chrystus. On zmazuje ludzkie winy i znosi lęk przed śmiercią. W czasach Chrystusa ukrzyżowanie było skandalem i najgorszym losem, jaki mógł spotkać człowieka. Oznaczał bowiem całkowite odrzucenie, potępienie i przekleństwo człowieka. Pisze św. Paweł: „Chrystus wyzwolił nas od przekleństwa Prawa – gdy stał się dla nas przekleństwem, bo jest napisane:  „Przeklęty każdy, kto zawisł na drzewie” (Gal 3,13). 
W ciągu wieków postać Chrystusa na krzyżu zmieniała wygląd. W IV wieku na krzyżu nie umieszczano postaci Pana. Krzyż nie był narzędziem męki, lecz symbolizował tryumf Chrystusa nad śmiercią. Dlatego złocono go, ozdabiano drogimi kamieniami, umieszczano na podwyższeniu (jak na tronie). Przykładem jest krzyż w absydzie bazyliki na Lateranie, czy w Kaplicy Krzyża w Rawennie nazywanej niezbyt słusznie mauzoleum Galii Placydy. Chwalebny Krzyż spotykamy też w kaplicy chrzcielnej w Rawennie i w Neapolu.
Najstarsza, jak się wydaje, postać Chrystusa na krzyżu znajduje się na drewnianej kwaterze w kościele św. Sabiny w Rzymie. Datuje się ją na V w. Postać Chrystusa dominuje nad postaciami dwóch łotrów. Dobrze widoczne są gwoździe przebijające dłonie i stopy postaci. Chrystus zwraca głowę w kierunku Dobrego Łotra przyjmując jego wyznanie wiary. Takie przedstawienie Pana jest wyjątkiem w tej epoce. 
Pod koniec VI. i w ciągu VII. i VIII. w., prawdopodobnie pod wpływem sztuki bizantyjskiej, mnożą się przedstawienia Chrystusa na krzyżu ubranego w białą tunikę, z majestatyczną i pogodną twarzą, z szeroko otwartymi oczami, panującego z krzyża, niekiedy z raną zadaną włócznią. Krzyż stał się tronem króla wyciągającego ramiona, by objąć i przyciągnąć do siebie wszystkich, zgodnie ze słowami Ewangelii św. Jana: „Ja natomiast, gdy zostanę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich ku sobie” (12,32) .
Kolejna zmiana obrazu Chrystusa na krzyżu nastąpiła w XII w. w związku z tendencją do podkreślania w pobożności chrześcijan zachodnich kultu człowieczeństwa Chrystusa, Jego męki i śmierci na krzyżu. Wyprawy krzyżowe zwracały uwagę na miejsca, w których Jezus cierpiał. Przywieziono też na Zachód relikwię krzyża Pana. Franciszek z Asyżu przyczynił się w wielkim stopniu do propagowania cierpiącego Chrystusa, gdyż sam otrzymał stygmaty Męki Pańskiej. Postać Chrystusa na krzyżu była postacią cierpiącego i umierającego Zbawcy. W XIII w. na głowie Pana umieszcza się cierniową koronę; w XIV w. twarz Chrystusa wyraża Jego cierpienie. Krew z poranionej głowy i ciała spływa do stóp i wsiąka w ziemię. Wpływ jansenizmu (XVII w.) przejawia się w bardziej wertykalnym niż horyzontalnym ułożeniu ramion Zbawiciela. Herezja zaznaczała w ten sposób, że liczba wybranych i zbawionych przez Chrystusa, jest niewielka. Zbawił jedynie wybranych.
Ruch odnowy liturgicznej zapoczątkowany przez Prospera Gueranger osb i kontynuowany w XX wieku, wprowadzał systematycznie zmiany w przedstawianiu Chrystusa na krzyżu powracając niejako do pierwszych jego obrazów: bądź w postaci Zbawiciela świata z szeroko rozłożonymi ramionami, bądź samego krzyża, bez postaci Pana, jak np. w kaplicy Domu Seniora w Sikorzu.

Autor bloga
Andrzej Rojewski
Napisz wiadomość

Jest członkiem Komisji Liturgicznej. Pełni funkcję cenzora kościelnego.

 

Wcześniejsze wpisy
Archiwum bloga
  • Andrzej Rojewski
Zapisz

Ta strona używa COOKIES. Z pomocą cookies zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

x