Msza Wieczerzy Pańskiej

W Wielki Czwartek płocka katedra znów stała się Wieczernikiem. Podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej bp Szymon Stułkowski obmył nogi tym, którzy niosą w sobie ból, nadzieję, samotność i codzienną walkę o wiarę. W prostym geście służby, powtórzonym za Chrystusem, wybrzmiała najważniejsza prawda tego wieczoru: „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”.

Wielki Czwartek 47

Liturgii rozpoczynającej Święte Triduum przewodniczył bp Szymon Stułkowski. W homilii biskup nawiązał do słów Ewangelii św. Jana: „Umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”. Jak podkreślił, tajemnicą Wielkiego Czwartku jest właśnie „miłość do końca” – miłość bez granic, którą Chrystus objawił uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy. – To nie była tylko ostatnia wspólna wieczerza Jezusa z uczniami. Pokazał im miłość, która nie ma końca. Taką miłość, o której mówi nowe przykazanie: „Abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” – mówił.

Wskazał trzy znaki obecne w liturgii Wielkiego Czwartku: baranka, chleb i obmycie nóg. Baranek paschalny ze Starego Testamentu zapowiada Chrystusa – „Baranka Bożego, który gładzi grzech świata”. Eucharystyczny chleb jednoczy wierzących i buduje wspólnotę opartą na wzajemnej miłości. Z kolei obmycie nóg jest znakiem służby. – Jezus czyni gest sługi. Pochyla się nad człowiekiem. Pokazuje, że prawdziwa miłość wyraża się w służbie i bezinteresownym darze z siebie – podkreślił bp Stułkowski.

Po homilii odbył się obrzęd mandatum. Biskup, ubrany w dalmatykę i przepasany prześcieradłem, obmył nogi osobom, reprezentującym różne doświadczenia i historie życia – współczesnym uczniom Chrystusa. Wśród nich byli: wdowiec, którego żona zginęła w pożarze, małżeństwo wychowujące dzieci, katechumen przygotowujący się do przyjęcia sakramentów, osadzony z zakładu karnego, rodzice chorych dzieci, wolontariusz hospicjum, pracownicy budujący kompleks Olefin oraz ksiądz.

Biskup zaznaczył, że w każdej z tych osób Chrystus pochyla się nad człowiekiem cierpiącym, poszukującym, walczącym o wiarę i nadzieję. – Chcę, żebyście w mojej niedoskonałej posłudze odkryli to, że Jezus pochyla się nad wami. To jest nasze zadanie, stać się darem, stać się sługą, służebnicą, tak jak Jezus – mówił.

Zwyczajem poprzednich lat, każdy z uczestników Triduum będzie mógł zabrać ze sobą obrazek. Ten dedykowany na Wielki Czwartek przedstawiał XVII-wieczny ołtarzyk ofiarowany płockiej katedrze przez królową Konstancję Habsburżankę, żonę króla Zygmunta III Wazy. Na zabytkowym dziele znajdują się trzy sceny: Ostatnia Wieczerza, modlitwa Jezusa w Ogrójcu i obmycie nóg uczniom. Jak zauważył biskup, służba znajduje się między Eucharystią a modlitwą – i właśnie tam rodzi się chrześcijańska miłość.

Po Mszy św. Najświętszy Sakrament został przeniesiony w procesji do ołtarza adoracji w kaplicy św. Stanisława Kostki. Oprawę muzyczną liturgii zapewnił chór Pueri et Puellae Cantores Plocenses pod kierunkiem Anna Bramska i Wiktor Bramski.

Ilona Krawczyk-Krajczyńska