Blogi

Niestety...
ks. kan. mgr Krzysztof Jończyk
ks. kan. mgr Krzysztof Jończyk

Asystnet Kościelny Akcji Katolickiej Diecezji Płockiej. 

Niestety...

Niestety przegłosowano dziś konwencję o zapobieganiu przemocy wobec kobiet! Niestety! bo właściwie dlaczego nie jest konwencja o zapobieganiu przemocy wobec człowieka? A może trzeba by teraz przegłosować konwencję o zapobieganiu przemocy wobec dzieci...? A potem konwencję o zapobieganiu przemocy wobec mężczyzn, a dalej na pewno da się jeszcze uszczegółowić i mogą powstawać kolejne konwencje.....
Dziękuję, pani Aniu

Dziękuję, pani Aniu

Żegnając śp. Annę Bąkowską, 94 - letnią Płocczankę, uczestniczkę Powstania Warszawskiego, aktywną do końca uczestniczkę życia religijno-społecznego w płockich środowiskach katolickich, myślałem o geniuszu kobiety, nowym feminizmie i tych wszystkich charyzmatach kobiecych, za które Jan Paweł II tak często dziękował Bogu.
Bardziej papiescy  niż   papież?

Bardziej papiescy niż papież?

Coraz bardziej zakłopotani bon motami papieża Franciszka okazują się być publicyści katoliccy, dla których papież jest Ojcem Świętym (T. Terlikowski) czy głową Kościoła, który pod kierunkiem Franciszka schodzi na dziady ( R. Ziemkiewicz). Dla pierwszego forma przepowiadania Papieża przesłania treść. Niepotrzebne są owe historyjki z życia wzięte, które nie tylko nie oddają całego kontekstu sytuacyjnego, to jeszcze wprowadzają w błąd, np. na temat słynnych już opłat za posługi księży.
Autorzy Auschwitz

Autorzy Auschwitz

Rudolf Hoess był komendantem obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w latach 1940-1943. Jak dowiaduję się z ogólnopolskiego portalu, na uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz został zaproszony jego wnuk. A w dniu telewizyjnej emisji filmu nakręconego przez BBC „Ostateczne rozwiązanie” dowiaduję się z ust Niemca, że obóz w Auschwitz stworzono w Polsce, ponieważ „wyczuwano tam przychylność” czy coś w tym rodzaju. Czyżby idea „polskich obozów koncentracyjnych” powróciła?
To nie było wyzwolenie
  Andrzej Adamski
Andrzej Adamski

Dziennikarz, twórca portalu gostynin24.pl. Mieszka w Gostyninie.

To nie było wyzwolenie

W styczniu wspominamy wyzwolicieli spod okupacji hitlerowskiej – Armię Czerwoną i dyskutujemy, czy faktycznie było to wyzwolenie?
Blog ks. Adama Pergóła
ks. kan.  Adam Marek Pergół
ks. kan. Adam Marek Pergół

Kapłan Diecezji Płockiej. W Zambii od 2001 roku. Pochodzi z Pułtuska. Święcenia kapłańskie: 14 czerwca 1997 roku. Proboszcz: Mpunde

Blog ks. Adama Pergóła

Świętując poświęcenie nowej murowanej kaplicy, dziękowaliśmy Panu Bogu za dobrych ludzi ze Słowacji. To dzięki ofiarności Pana Jana Stupaka i Jego Rodziny rodem z Lendaku mogliśmy zbudować kaplicę pod wezwaniem Ducha Św.

Zapada noc?

Zapada noc?

Stanisława Barańczaka, zmarłego niedawno w Bostonie eseistę, literaturoznawcę, poetę i tłumacza, Pan Bóg obdarzył tak licznymi talentami, że nie ma sensu sprzeczać się, w jakiej dziedzinie twórczości był najlepszy.
Charlie? Nie, dziękuję

Charlie? Nie, dziękuję

Czym zajmował się tygodnik „satyryczny” „Charlie Hebdo”? Już to wiemy, ale przypomnę: pod karykaturą Benedykta XVI ogłosił „Bóg nie istnieje!”, natomiast samemu papieżowi przypisał słowa „Kupa gnoju! Tego się obawiałem!”.

Lagerdenken

Lagerdenken

To niemieckie słowo znalazłem w wywiadzie z teologiem moralistą, F. J. Bormannem, w nieocenionym tygodniku „Christ in der Gegenwart”. Redaktorzy tego skromnego w ilość stron (około 20), ale inteligentnie redagowanego czasopisma co jakiś czas przeprowadzają wywiad ze znanymi teologami.
Koncert życzeń

Koncert życzeń

„Nowy Roku ty urodzaj naszym polom, łąkom daj, by jak śnieżnobiała brzoza, kwitł nasz ukochany kraj” – na początku nowego nucę z pewnym sentymentem tę PRL-owską, znaną z dzieciństwa piosenkę, która niezmiennie kojarzy mi się z zabawą choinkową w mojej starej, dobrej „podstawówce”. Przy okazji Nowego Roku – krótki koncert życzeń, czyli to wszystko, czego sobie i Państwu w ciągu najbliższych 12 miesiącach życzę:

Adaś z Racławic

Adaś z Racławic

Mija właśnie miesiąc, kiedy dwuletni Adaś z Racławic - w nocy z 29/30 listopada - wymknął się z domu dziadków, u których często nocował. Nie wiadomo czy tamtej nocy lunatykował, czy po prostu zatęsknił do rodziców. Wyszedł w piżamce w mroźną noc, przeszedł około 600 m, znaleziono go nad brzegiem wąskiej rzeczki, którą przebył w jakiś niewyjaśniony sposób.