HOMILIA WIECZFNIA 100-LECIE OSP – 1 V 2022

[czytania: 3 Niedziela Wielkanocy, rok C]

„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi!”

„Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham!”

– słowa św. Piotra Apostoła z dzisiejszych czytań mszalnych.

Czcigodny Księże kanoniku Tadeuszu, (Czcigodni duszpasterze!)

Szanowne Druhny i Druhowie Strażacy, Szanowni przedstawiciele władz samorządowych;

Bracia i Siostry,

Było to jedno z moich największych w życiu przeżyć: studiowałem wtedy w Rzymie. Następcą św. Piotra – papieżem był św. Jan Paweł II (to on zresztą kilkanaście lat później osobiście wyświeci mnie na biskupa). Na początku grudnia 1981 roku byłem z innymi księżmi studentami u Ojca św. na porannej Mszy, na którą czasem nas zapraszał. Była to najnormalniejsza w świecie, codzienna Msza Święta. Tylko na podniesienie stało się coś innego: Papież odwraca się (ołtarz był „tyłem do wiernych”), unosi Hostię, a my wszyscy widzimy dwie ciężkie łzy, spływające po jego policzkach... Za parę dni w Polsce wybuchł stan wojenny. Ojciec św. wiedział. Ale co mógł zrobić? Kiedyś w młodości, w 1938 roku jako młody Karol Wojtyła napisał jeden z największych swoich utworów pt. „Renesansowy Psałterz”:

„Uwielbiaj duszo moja chwałę Pana Twego,

Ojca wielkiej Poezji - tak bardzo dobrego.

On młodość moją rytmem cudnym obwarował,

On pieśń mą na dębowym kowadle ukował”.

Czym jest ten rytm, którym Stwórca obwarował młodość św. Jana Pawła II? Co nadawało rytm jego życiu? Było to  ZAUFANIE PANU BOGU! Z tego zaufania zrodził się piękny, wrażliwy człowiek i wielki papież. Gdy czyta się opublikowany pośmiertnie zbiór jego notatek duchowych zatytułowany: „Jestem bardzo w rękach Bożych”, nie sposób uciec przed myślą, jak to właśnie go ukształtowało. „Jestem bardzo w rękach Bożych” – to wyraz najgłębszej ufności! Ufności, której uczy nas dzisiejsze słowo Boże: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”! „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham!”

Przyszliście tu, Szanowne Panie Druhny i Szanowni Panowie Druhowie, do Waszego kościoła, by świętować Wasz wspaniały Jubileusz – Jubileusz 100-lecia.  To przed wiekiem, 22 kwietnia 1922 roku, powstała, w Wieczfni, Straż Pożarna. Przyszliście, jak przystało na okrągły Jubileusz, w Waszym strażackim rynsztunku: w eleganckich mundurach, z odznaczeniami, ze sztandarami, przy dźwiękach orkiestry. Bóg zapłać za tę kulturę strażacką! Kulturę Waszego munduru, Waszych orkiestr, Waszych remiz, Waszego rytuału. Założycielami lub współzałożycielami straży byli często kapłani. I do dziś kapłani mi mówią – „Proszę Księdza Biskupa, jakie to szczęście mieć w parafii jednostkę straży pożarnej!” Tak, jakie to szczęście, Druhny i Druhowie, mieć Was w parafii!! Kościół ze strażą, straż z Kościołem! Kapłan ze strażakami, strażacy z kapłanem! Gdy w czasach PRL-u tu i ówdzie próbowano eliminować sztandary, na których po jednej stronie był orzeł w koronie, a na drugiej św. Florian, odpowiedź wielu jednostek była jednoznaczna: „Nie ma i nie będzie na to zgody”. Bo „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi!” Gdy odbywała się pierwsza i druga peregrynacja - przez naszą Ojczyznę i naszą diecezję kroczyła Matka Boża w Jasnogórskim Obrazie - zawsze towarzyszyła jej strażacka straż. Pełniliście z oddaniem, w strugach deszczu, Waszą wierną służbę podczas pamiętnej Pielgrzymki Bł. Jana Pawła II do Płocka w 1991 roku. W galowych mundurach nieśliście na swoich ramionach peregrynujący przez Diecezję Obraz Jezusa Miłosiernego. Wystawiacie warty przy Grobie Pańskimpodczas Triduum Paschalnego, bierzecie żywy udział w procesji rezurekcyjnej i procesji Bożego Ciała. Nawet jeśli ten i ów kręcił, kręci nosem - bo „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi!”

Każdy z Was może powiedzieć: stoję przy Grobie Pańskim, idę w procesji, szykuję strażacki ołtarz na Boże Ciało, bo wiem, że „bez Boga ani do proga”, bo nawet jeśli czasem jestem słaby, to tak naprawdę, w głębi serca, chcę czuwać, aby stawać się dobrym człowiekiem! Czuwać, aby być opiekuńczym mężem! Czywać, by być szlachetnym, cierpliwym ojcem! Robię to także dlatego, że chcę dać świadectwo sprawdzonej Nadziei, która nigdy nie zawiodła... „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham!”  I to się sprawdziło! To się tyle razy sprawdziło: i w św. Siostrze Faustynie, i w św. Janie Pawle II, i w bł. Księdzu Jerzym, i w powstańcach warszawskich, i w „Ince”, i w tylu naszych matkach i ojcach! To jest sprawdzone dziedzictwo! Innego nam nie trzeba! Jesteśmy w kościele, bo strażak wie, że choć tak po ludzku to on strzeże od „powietrza, ognia i wojny”, to musi umieć też wołać do Najwyższego: „od powietrza, głodu, ognia i wojny, zachowaj nas, Panie”. I wie, że najlepiej czuwa, najlepiej strzeże sumienia przy konfesjonale, przy ołtarzu, przy Pańskim Grobie!

Ale pamiętajmy – Siostry i Bracia - zawierzeniu, zaufaniu musi towarzyszyć sumienie - szlachetność serca. Trzeba tę szlachetność serca, sumienia w sobie obronić... Szlachetność serca, to nie cnota elit, to nie cnota salonów... To cnota Polski, która potrafi jeszcze klękać przed Bogiem i tylko przed Bogiem! Która przed Bogiem chyli swoje sztandary! Która nie boi się przyjmować Chrystusa!  Która umie pozostać wierna ślubnej obrączce! Która nie godzi się „majstrować” przy początku i kresie ludzkiego życia! Która nie pozwala wychowywać młodego człowieka na pornograficznych filmach i pełnych agresji obrazach czy grach! Która nie chce, by jej służby zachowywały się kiedykolwiek tak niegodnie, tak bez honoru, jak tego smutne przykłady mamy dzisiaj u najeźdźców za naszą wschodnią granicą!

Trzeba tę szlachetność serca krzewić. Drodzy Moi! Kto zostaje strażakiem, wchodzi w pewną szczególną braterską wspólnotę. Współczesny świat liberalizmu i konsumpcji każe się rozpychać łokciami. Wszechobecna stała się konkurencja wraz z jej siostrami - zawiścią i zazdrością. Straż przypomina: jesteśmy służbą – spoczywa na nas odpowiedzialność za ludzkie życie, szczególnie za życie zagrożone, za wspólne dobro naszej osady, wiosek. Często tego ducha służby przekazał kiedyś Wasz pradziad Waszemu dziadkowi; dziadek z kolei - synowi, Waszemu ojcu; ojciec - Wam, a teraz o mundurze i złotym hełmie marzy często Wasz syn (a niekiedy także córka!). Żadna z organizacji pożytku publicznego nie może poszczycić się taką rodzinną, wielopokoleniową historią. Także za tę sztafetę strażackich pokoleń, za uczenie się syna od ojca ofiarnej służby chcemy dzisiaj dziękować Bogu i ludziom.

„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi!” „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham!” Do szlachetności serca, sumienia należy także pamięć. W tym duchu chcemy dzisiaj w modlitwie pamiętać również o tych druhach, naszych dziadach i ojcach, sąsiadach i kolegach, którzy służyli w naszych jednostkach, a już odeszli do Pana. Zachowujcie ich w serdecznej pamięci i modlitwie, wielkodusznie zapominajcie słabości, wspominajcie to wszystko, czym mogą się szczycić ich rodziny, Wasze jednostki i osada. 

„Groby są ważne” - powiedział syn jednego z oficerów lwowskiego okręgu AK, zamordowanego strzałem w tył głowy w więzieniu UB na Rakowieckiej w Warszawie w 1950 roku. Ten starszy już mężczyzna odzyskał grób ojca na warszawskiej powązkowskiej „Łączce", dzięki pracy zespołu prof. Krzysztofa Szwagrzyka, poszukującego doczesnych szczątków ofiar komunistycznych zbrodni. Pierwszy raz, po 65 latach, mógł pomodlić się nad grobem ojca. Bo tak trzeba ... Bo tego domaga się nasze człowieczeństwo... A w to człowieczeństwo wpisane jest także poczucie wdzięczności. Właśnie z wdzięczności winniście Waszym Ojcom, Braciom Druhom pamięć. Zawdzięczacie im niemało: czasem życie, czasem prostą, męską solidarność, czasem szkołę zwyciężania siebie i swoich słabości, a czasem po prostu to, że staliście razem w Wielki Piątek i Wielką Sobotę przy Grobie Pańskim... 


„Rycerze Floriana - to my!” – powtarzacie w swoim hymnie. Tak, Drodzy Bracia Druhowie, „rycerze Floriana”, którego figurę ustawicie dzisiaj przed Waszą remizą - rycerze zawsze wiernej Chrystusowi i Maryi Polski, rycerze honoru i bratniej pomocy, to Wy!! Niech Wam towarzyszy w tym dziele Boże błogosławieństwo! Niech nigdy nie zabraknie Wam, Waszym rodzinom i Waszym oddziałom, opieki św. Floriana i św. Jana Pawła II! Niech Maryja Królowa równin Mazowsza, tak szczególnie czczona przez nas w maju, obdarza Was mocą ducha i zdrowiem ciała w Waszej dalszej służbie – służbie „Bogu na chwałę – ludziom na pożytek”. Amen.