Dziś zaczyna się nowy rok kościelny. Czytania mszalne, poczynając od proroka Izajasza, poprzez wskazówki Pawła o czuwaniu aż do słów Ewangelii, niosą pewność wiary że Pan ponownie przyjdzie nam z pomocą, w dniach coraz straszniejszych katastrof na ziemi i w kosmosie. Są one opisane językiem apokalipsy, który pojawił się w Izraelu w II wieku przed Chrystusem. „Gdy zobaczycie to wszystko wiedzcie, że (Pan) jest już blisko, we drzwiach” (Mt 24,32) Potrzeba zatem czujności w oczekiwaniu na Pana. Taka postawa jest aktualna dla każdego pokolenia wierzących, bo tylko Bóg Ojciec wie kiedy nastąpi dzień ponownego przyjścia Syna Bożego na świat.
Każdego roku, gdy zbliża się listopad, wchodzimy w tę samą scenerię pogodową: coraz krótsze dni, spadające liście z drzew, słota, szarzyzna dnia. Myślimy o zbliżającej się zimie, odwiedzamy groby zmarłych kontynuując ponad tysiącletnią tradycję.
Modlitwa różańcowa, którą wierni Kościoła katolickiego modlą się szczególnie w miesiącu październiku, przybrała dzisiejszą formę w XVI wieku. W początku naszego stulecia papież Jan Paweł II dodał jeszcze 5 Tajemnic Światła, dzięki czemu różaniec stał się modlitwą, w której wraz z Maryją, rozważamy w pełniejszym wymiarze zbawcze dzieło Chrystusa.
Chwalebny Krzyż Chrystusa.
Krzyż zawsze wzbudzał kontrowersje: Grecy widzieli w nim podłe barbarzyństwo, Rzymianie - haniebną śmierć niewolnika, wierzący Żyd widział w krzyżu znak przekleństwa od Boga. Chrześcijanie czczą krzyż jako znak odkupieńczej miłości Boga, gdyż śmierć Chrystusa była przede wszystkim oddaniem życia z miłości do Ojca i do każdego człowieka.
Według apokryfów, Maryja przyszła na świat jako córka starszych już małżonków Joachima i Anny, mieszkających w Jerozolimie, w pobliżu świątyni. Tam też już w IV w. obchodzono święto Jej narodzin. Pielgrzymi przybywający w V wieku do świętego miasta nawiedzali kościół Najświętszej Maryi Panny wzniesiony „w miejscu Jej narodzenia".
Obchodzono jest w Kościele Wschodnim i Zachodnim już w V wieku. Wniebowzięcie jako prawdę wiary (dogmat) ogłosił Pius XII, 1 listopada 1950 roku: „powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej”.
W języku Pisma świętego serce oznacza wnętrze człowieka. Oprócz uczuć jest miejscem wspomnień, myśli, zamiarów, decyzji. Serce jest siedliskiem świadomej, rozumnej i wolnej osobowości człowieka, ale też i tajemniczej działalności Boga oraz spotkania z Nim. Jezus chciał mieć ludzkie serce! Pragnął nim kochać Boga – Ojca i ludzi. Tak ukazuje Serce Jezusa dzisiejsza uroczystość. Zgodnie z jej treścią, Serce Jezusa oznacza pełna miłość wobec Ojca i ludzi oraz płynące z niej decyzje: posłuszeństwo wobec Ojca i ofiara życia dla zbawienia człowieka.
Uczestnikom dzisiejszej uroczystości, Ewangelia przypomina wydarzenie spod Cezarei Filipowej. Na pytanie skierowane do uczniów: „A wy za kogo Mnie uważacie?”, Szymon Piotr odpowiedział: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego”. Jezus odpowiedział mu: „Błogosławiony jesteś Szymonie, synu Jony... Otóż i Ja tobie powiadam: „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój”.
Święto Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa jest, dzięki procesji z Najświętszym Sakramentem, zewnętrznym uzmysłowieniem miłości, jaką Chrystus ukochał ludzi. Przyjął ludzkie ciało, by na ludzki sposób opowiedzieć i unaocznić Miłość (Bóg jest Miłością) jako źródło życia, by spożywających Go, przemienić w siebie, ( zob. „Bóg stał się kiedyś jednym z nas”). Stawanie się Tym, co spożywamy powinno stać się regułą naszej pobożności eucharystycznej. Jezus z poziomu zewnętrznych znaków uroczystości Jego Najświętszego Ciała i Krwi chce przejść na poziom życia: „Stań się Tym, co spożywasz” (kard. Ryś).
W Piśmie świętym nie spotyka się terminu „Trójca”. Tym bardziej nie występuje też sformułowanie: „jeden Bóg w trzech osobach”. Najbardziej istotne misterium Boga jest objawione nie w słowach, lecz w faktach.
Dar istotnie Kościołowi potrzebny.
„Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść (tego) nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”, mówił Jezus uczniom (J 16,12).
40 dni po zmartwychwstaniu w obecności uczniów i na ich oczach, Jezus wstąpił do nieba. Dni po wniebowstąpieniu, włącznie do soboty przed Pięćdziesiątnicą, są przygotowaniem do Pięćdziesiątnicy - Zesłania Ducha Świętego.
Zachęcamy do lektury wpisu ks. kan. dr. Andrzeja Rojewskiego, który przybliży nam Wielki Tydzień.
Ewangelia wg Łukasza ukazuje dwa aspekty obchodzonego dziś święta: spotkanie z Symeonem i Anną oraz ofiarowanie Syna Bożego w świątyni. Zatrzymajmy się nad pierwszym z nich.
W drodze do źródła światła
Epifania – to słowo wskazuje na objawienie się Pana wszystkim narodom (Ef 3,6) reprezentowanym w tym obchodzie przez Mędrców: „Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon” (Mt 2,2). W ten sposób ukazuje się im Bóg, który przyszedł dla wszystkich: każdy naród, język i lud jest przez Niego akceptowany i miłowany. Wyruszyli w drogę ku Temu, którego symbolem jest światło przez nich na niebie rozpoznane. Ono ich prowadzi, dociera wszędzie i wszystko oświetla.
- ← Poprzednia
- 1 (Aktualna)
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- Następna →
