– Patrzymy dziś na cudowną figurę Maryi, która jest przy nadziei, w stanie błogosławionym. To Ona uczy nas, że nadzieja nie jest tanim optymizmem ani naiwnym myśleniem, że „jakoś to będzie”. Prawdziwa nadzieja jest głębokim przekonaniem, że nasze życie ma sens – nawet wtedy, gdy jest ciężko – podkreślał metropolita warszawski w homilii.
Jak co roku na wrześniowe „urodziny” u Pani Mazowsza, Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej przybyły tysiące pielgrzymów, którzy wypełnili krużganki oraz plac przed sanktuarium. Sumie odpustowej przewodniczył abp Adrian Galbas, który w homilii wskazał na głęboką symbolikę święta. – Dzisiejsze narodziny Maryi to początek nowego życia, jak ziarno, które przynosi obfity plon – mówił metropolita warszawski, zachęcając, by każdy przyjrzał się, jaką „ziemią” jest jego serce i jakie wydaje owoce.
Szczególną uwagę abp Galbas poświęcił nadziei, którą nazwał „siostrą wiary i miłości”. – Nadzieja nie jest „matką głupków”, jak często obraźliwie się o niej mówi. Przeciwnie, jest matką mędrców, ludzi wytrwałych. Prawdziwa nadzieja to nie tani optymizm, ale przekonanie, że moje życie ma sens, także wtedy, gdy jest ciężko – podkreślał.
Zwracając uwagę na figurę brzemiennej Madonny przypomniał, także szczególny tytuł Maryi - Matki Nadziei. Skierował uwagę pielgrzymów na obecność Archanioła Gabriela, który w Ewangelii towarzyszy Maryi tylko podczas Zwiastowania. Potem już nie ma go przy Niej w codziennym życiu – ani w Betlejem, ani podczas ucieczki do Egiptu, ani pod krzyżem. - Maryja nigdy nie powiedziała, że to, co wydarzyło się w Nazarecie, było złudzeniem. Trzymała się swojego „fiat” i wytrwała – mówił abp Galbas. Zwrócił się do wiernych, aby także „nie dezerterowali”, kiedy przychodzą chwile zwątpienia. – Gdy chcecie wszystko rzucić, Maryja jest obok i mówi delikatnie: To ma sens. Wytrwaj, nie dezerteruj! Nie masz anioła, ale masz mnie – zapewnił o obecności Matki Nadziei.
Arcybiskup podkreślił również, że ta chrześcijańska nadzieja sięga dalej niż doczesność. - Najpiękniejsze dopiero przed nami. Dzień, w którym spełni się nasza nadzieja, gdy ujrzymy Jezusa i Maryję twarzą w twarz - przekonywał. Zachęcił pielgrzymów, by po powrocie do domów stali się „siewcami nadziei” dla innych. - Od tego, czy będziemy umieli przekazać następnym pokoleniom motywację do nadziei, zależy przyszłość ludzkości – powiedział.
O. Arkadiusz Belcik, wikariusz prowincji, podziękował za słowa homilii, które – jak podkreślił – umocniły serca pielgrzymów i za obecność wytrwałych czcicieli Matki Bożej w Skępem. – W roku jubileuszowym Pan Bóg przypomina w sposób szczególny, że wszyscy jesteśmy częścią Kościoła, a Maryja jest naszą Matką. Bądźmy wdzięczni za dar wspólnoty, bo to w niej bezpiecznie pielgrzymujemy do wieczności. Jubileusz wzywa nas, byśmy trwali w nadziei, tak jak wy trwacie przy Matce w Skępem – mówił o. Belcik.
Do Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej, Pani Mazowsza, Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej, jak co roku 8 września przybyły tłumy wiernych z całego regionu. Pielgrzymi, którzy przyszli pieszo czy w pielgrzymkach rowerowych, m.in. z Płocka, Sierpca, Włocławka z ufnością modlili się przed fugurą Skępskiej Madonny, korzystali z sakramentu pokuty i Adorowali Najświętszy Sakrament. Wierni uczestniczyli także w Nieszporach maryjnych, którym w niedzielę 7 września przewodniczył biskup płocki Szymon Stułkowski (więcej: https://plock.gosc.pl/doc/9413253.Skepe-Zyc-w-promieniach-Bozego-swiatla).
Galerie z uroczystości:
https://plock.gosc.pl/gal/spis/9414428.Skepe-Uroczystosci-odpustowe-cz-1
https://plock.gosc.pl/gal/spis/9414431.Skepe-Uroczystosci-odpustowe-cz-2
Tekst: Ilona Krawczyk-Krajczyńska