Rok Jubileuszu to nie tylko symboliczna data czy liturgiczne wydarzenie. To wezwanie do głębokiej przemiany serca – do refleksji, wdzięczności i nawrócenia. To czas, w którym Kościół przypomina, że Bóg nigdy nie zamyka drzwi przed człowiekiem.
Biskup Krzysztof Józef Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej, wielokrotnie podkreślał, że ten szczególny czas ma przede wszystkim wymiar duchowy i osobisty. Jubileusz to nie tyle zewnętrzna pielgrzymka, co droga wewnętrzna – do prawdy o sobie i do spotkania z Jezusem Chrystusem. A kluczowym momentem na tej drodze jest dobrze przygotowany i przeżyty sakrament spowiedzi.
- Każdy konfesjonał to święta brama duszy – przypomniał bp Nykiel w Popowie Kościelnym. I nie jest to jedynie metafora. Dobrze przeżyta spowiedź to realne, duchowe przekroczenie progu nadziei. To moment, w którym człowiek – czasem po wielu latach – wraca do Boga, a Bóg przywraca mu pokój i radość. - To nie tylko oczyszczenie z grzechu, ale zanurzenie w miłości Boga – zaznaczył biskup w rozmowie.
Miłosierdzie Boże nie zna granic. Biskup Nykiel, który od lat służy w Watykanie w jednej z najbardziej dyskretnych i delikatnych instytucji Kościoła, codziennie ma do czynienia z historiami ludzi, którzy noszą w sercu ciężar, a mimo to wciąż mają odwagę powrócić. Jak podkreśla, to właśnie prostota i szczerość są najważniejsze w spotkaniu z Bogiem. - Pan Bóg nie potrzebuje dyplomatów ani wielkich mistrzów słowa. Potrzebuje natomiast totalnej szczerości serca - zauważył.
W tym duchu przywołał słowa ewangelicznego celnika, który modlił się w świątyni z opuszczonym wzrokiem, powtarzając tylko jedno zdanie: „Przebacz mi, Panie, bo jestem grzesznikiem”. - To wystarczyło, by jego serce zostało uzdrowione – podkreślił biskup.
Ale w tym sakramencie chodzi nie tylko o penitentów – chodzi także o kapłanów, spowiedników I właśnie w tym kontekście bp Nykiel zastosował przenikając porównanie: „Człowiek w konfesjonale, w sakramencie pokuty i pojednania, to ziemia święta – nie wolno go podeptać”.
To nie poetycka figura. To duchowe zobowiązanie. Człowiek, który klęka do spowiedzi, oddaje kapłanowi najgłębszą część siebie – swoje wnętrze, swoją słabość, swój wstyd, ale i nadzieję. To moment ogromnego zaufania miłosiernemu Bogu. Biskup odwołuje się do sceny z Księgi Wyjścia, w której Bóg mówi do Mojżesza: „Zdejmij sandały, bo ziemia, na której stoisz, jest święta” (Wj 3, 5). Tak samo kapłan posługujący w konfesjonale powinien postrzegać każdą spowiedź – jako moment, który wymaga ciszy, szacunku, dyskrecji i głębokiego pokłonu wobec tajemnicy człowieka i Boga.
Penitencjaria Apostolska – watykański trybunał, w którym posługuje bp Nykiel – codziennie odbiera prośby od kapłanów i wiernych z całego świata. Wiele z nich dotyczy spraw szczególnie trudnych. A jednak, jak podkreślał niejednokrotnie papież Franciszek, jest to trybunał wyjątkowy: „Trybunał Miłosierdzia”. I rzeczywiście – jak mówi biskup – jedyny wyrok, jaki może wydać ten trybunał, to przebaczenie. To nie jest przestrzeń osądzenia, ale uzdrowienia. Każda decyzja ma na celu jedno: przywrócić człowieka do pełnej jedności z Bogiem i Kościołem.
Rok Jubileuszowy to czas łaski. Ale nie jest to czas wyłącznie dla „wybranych” czy „gotowych”. To propozycja dla każdego – również tego, kto się oddalił, kto wątpi, kto nie wie, jak wrócić. Najważniejsze, jak podkreślił bp Nykiel, to nie bać się zrobić pierwszego kroku. Nawet jeśli jest to krok przez łzy, przez wstyd czy milczenie.
- Nie bójmy się być świętymi – powtarzał biskup. Świętość nie polega na byciu bez skazy, ale na ufności. Na tym, by po każdym upadku powstać. Bo nie chodzi o to, by nie upadać, ale by się nie poddawać. - Z każdej porażki może wyrosnąć zwycięstwo. A tym zwycięstwem będzie kiedyś dla nas niebo - dodał.
W Roku Jubileuszowym, kiedy Kościół otwiera symboliczne Drzwi Święte w świątyniach świata, bardzo ważne czy wręcz nie najważniejsze drzwi wciąż pozostają te same: drzwi konfesjonału. Tam dzieje się prawdziwy cud – spotkanie Boga z człowiekiem. I to tam człowiek staje się „ziemią świętą”.
Właśnie dlatego nigdy – przenigdy – nie wolno podeptać jego serca, ale w geście miłosiernego Ojca, szeroko otwierać ramiona.
Tekst: Ilona Krawczyk-Krajczyńska