W dniu, gdy centrum liturgii stanowi krzyż Chrystusa, biskup płocki przypomniał swoją tegoroczną pielgrzymkę do Jerozolimy. Opowiadał, że w lutym, z powodu coraz bardziej realnego widma wojny, w Ziemi Świętej nie było wielu turystów i płoccy pielgrzymi mogli bez tłumów przejść Drogę Krzyżową, wejść na Golgotę. – Mogliśmy podejść do miejsca, gdzie stał krzyż Jezusa Chrystusa. Dostałem dzisiaj zdjęcie, kiedy dotykam tego miejsca, gdzie stał Krzyż, na którym zawisło Zbawienie Świata. Niesamowite przeżycie – powiedział biskup, wspominając chwilę modlitwy w bazylice Grobu Pańskiego.
Jednak, jak podkreślił, doświadczenie Golgoty nie jest zarezerwowane jedynie dla pielgrzymów odwiedzających Ziemię Świętą. – Każda Msza św., każdy ołtarz to Golgota. Uczestnicząc w Eucharystii, stajemy pod krzyżem Jezusa, który oddaje za nas życie – powiedział. Bp Stułkowski przywołał także historię Franciszka Gajowniczka, za którego życie oddał św. Maksymilian Maria Kolbe. – Jezus robi dla nas to samo. Wychodzi z szeregu i mówi: oddam życie za ciebie – porównał.
Każdego dnia Świętego Triduum uczestnicy liturgii z biskupem płockim otrzymują pamiątkowy obrazek, który ma pomóc im głębiej przeżyć kolejne etapy misterium paschalnego. W Wielki Piątek była to Pieta z Drobina z ok. 1430 roku – przedstawienie Maryi trzymającej w ramionach martwe ciało Syna. Jak przypomniał bp Stułkowski, z tym miejscem związana była także rodzina Świętego z Rostkowa. – Możliwe, że modlił się przed nią św. Stanisław, kiedy przyjeżdżał do dziadków. Widok Maryi trwającej przy Synu niech stanie się zaproszeniem do większej bliskości z Chrystusem i do dojrzewania do świętości – zakończył biskup.
Ilona Krawczyk-Krajczyńska