Uroczystości jubileuszowe u Żuromińskiej Matki

Podczas jubileuszu 25-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Żuromińskiej przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda przypomniał, że Maryja prowadzi ludzi drogami wiary, nadziei i miłości. W homilii mówił o potrzebie zawierzenia Bogu, obronie życia, trosce o rodzinę oraz o wezwaniu do bycia pielgrzymami nadziei.

Zuromin25lecie

/fot.: profil Facebookowy Parafii św. Antoniego w Żurominie/

W niedzielę 14 września sanktuarium w Żurominie stało się miejscem szczególnej modlitwy i dziękczynienia. Wierni licznie zgromadzili się na jubileuszu koronacji obrazu Matki Bożej Żuromińskiej, który połączono z odpustem parafialnym i dożynkami dekanalnymi.

Ks. kan. Tomasz Kadziński, dziekan dekanatu żuromińskiego i kustosz sanktuarium, przypomniał, że Matka Boża z żuromińskiego obrazu już od 321 lat promieniuje macierzyńską troską, patrzy na wiernych oczyma pełnymi uśmiechu i łez zatroskania, wspiera ich na drodze wiary i uczy nadziei w każdym czasie. – To właśnie 25 września 1999 roku św. Jan Paweł II w specjalnym dekrecie wyraził zgodę na koronację cudownego obrazu papieskimi koronami, a 10 września 2000 roku dokonał jej kard. Józef Glemp, ówczesny przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Dziś włączamy się w łańcuch wielu pokoleń pielgrzymów, którzy przychodzili tutaj z modlitwą. W tym roku w sposób szczególny przychodzimy, aby dziękować za dar koronacji cudownego obrazu i prosić, by z nową siłą rozkwitał kult Matki Bożej czczonej w tym wizerunku – mówił ks. Kadziński. W imieniu całej wspólnoty parafialnej i wszystkich pielgrzymów podziękował za obecność abp. Tadeuszowi Wojdzie, który – podobnie jak przed 25 laty kard. Glemp – jako przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przewodniczył tym wyjątkowym uroczystościom jubileuszowym.

W homilii przewodniczący KEP zachęcał wiernych, aby na nowo odczytali sens tamtego wydarzenia sprzed 25 lat i zaufali Bogu w codziennym życiu. – Maryja jest z nami i uczy nas przede wszystkim zawierzania. Gdy brakuje nam sił, gdy przyszłość wydaje się niepewna, Ona pokazuje, że największą mocą człowieka jest powierzyć się Bogu – powiedział metropolita gdański. Podkreślił, że to zawierzenie jest źródłem nadziei i światłem na drodze każdego chrześcijanina.

Arcybiskup zwrócił uwagę na konieczność obrony ludzkiego życia w świecie, w którym coraz częściej podważa się jego wartość. – Trzeba być świadomym, że życie należy do Boga i że życia należy zawsze bronić – od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci – zaapelował.

Wskazał również na kryzys rodziny, zagubienie młodych i potrzebę powrotu do wartości. – Coraz mniej osób decyduje się na sakramentalne małżeństwo, wiele dzieci dorasta bez poczucia bezpieczeństwa. Dlatego potrzebujemy obecności Maryi, która prowadzi nas drogami wierności i miłości – podkreślił.

Arcybiskup wezwał wiernych, by stali się „pielgrzymami nadziei”, którzy ufają Bogu i niosą wiarę innym. – Chrześcijanin idzie naprzód, nie pozwala, by zatrzymały go smutek czy rezygnacja. Pielgrzym nadziei ufa Bogu i niesie światło tam, gdzie panuje ciemność – mówił arcybiskup.

Na zakończenie metropolita gdański powierzył wiernych opiece Matki Bożej. – Niech każdy, kto tu przybywa, odkrywa, że Matka Boża Żuromińska króluje nie tylko w złotej koronie na obrazie, ale przede wszystkim w naszych sercach – dodał.

Koronacja obrazu Matki Bożej Żuromińskiej miała miejsce 10 września 2000 roku. Korony zostały poświęcone przez św. Jana Pawła II, a aktu koronacji dokonał kard. Józef Glemp, ówczesny metropolita warszawski i prymas Polski. W wydarzeniu uczestniczyło wówczas około 20 tysięcy pielgrzymów z Mazowsza, Pomorza, Warmii i Mazur, Kaszub i Lubelszczyzny. W kościele parafialnym można obecnie oglądać wystawę fotografii dokumentującą tamte uroczystości i rozwój kultu Matki Bożej Żuromińskiej, który trwa nieprzerwanie od początku XVIII wieku.

Sam obraz przedstawia Matkę Bożą w koronie, w promieniach, pochyloną w prawo, wyciągającą rękę do stojącego niżej św. Antoniego. Twarz Maryi jest radosna, pełna czułości i zatroskania. Oczy ma otwarte i uśmiechnięte, choć widać w nich małe łzy – uśmiech radości i łzy zatroskania spotykają się tu ze sobą. Św. Antoni również jest w koronie, trzyma na lewym ręku Dzieciątko Jezus, a w prawej ręce białą lilię. Dzieciątko Jezus obejmuje go za szyję i przytula swoją główkę do jego głowy. W górze widać postać gołębicy – Ducha Świętego – z której promienie padają na św. Antoniego. Pod postacią Maryi widoczne są trzy gwiazdy. Tło obrazu stanowi krajobraz. Tematyka obrazu nawiązuje do sceny z życia św. Antoniego, kiedy podczas modlitwy otrzymał z rąk Najświętszej Panny Dziecię Jezus. Obraz został namalowany na płótnie pod koniec XVII wieku.

Ilona Krawczyk-Krajczyńska